sztuka bycia razem

"sztuka

bycia razem"

dlaczego

nie możemy się dogadać?

z Bartłomiejem Dobroczyńskim, psychologiem,
rozmawia Marcin Jakubionek


Niedawno miałem okazję uczestniczyć, jako obserwator, w pewnych nietypowych warsztatach komunikacji małżeńskiej. Nie zaskoczyła mnie tak bardzo metoda nauki komunikacji, co desperacja, z jaką ludzie szukali pomocy. Małżonkowie bez skrupułów opowiadali przed czterystuosobową widownią o swoich intymnych problemach, o braku zrozumienia ze strony partnera.
Ta desperacja jest w jakimś sensie uzasadniona, bo niestety większość z nas ma problemy z komunikacją, to widać wszędzie, od polityki poczynając, a na rodzinach kończąc.

co zrobić

gdy miłości nie widać

redakcja LISTU rozmawia
z o. Mirosławem Pilśniakiem OP,
duszpasterzem Spotkań Małżeńskich


Ojcze, na czym polega dobre małżeństwo?
Na tym, że człowiekowi udaje się stworzyć coś trwałego, czego nikt mu nie zabierze. W małżeństwie najważniejsza jest jedność. Najważniejsza jest ta chwila, kiedy mężczyzna staje się mężem, teraz jego nowe imię to „mąż swojej żony”, a kobieta – żoną, „żoną swojego męża”.

Czy to znaczy, że człowiek jako małżonek przestaje być sobą?
Nie, on ciągle jest sobą, tyle że związanym z drugim. To jest jego nowa tożsamość. Dlatego nie powinno się mówić: „mam żonę”, ale „jestem żonaty”. Lepiej powiedzieć, kim jestem, a nie co mam, bo to brzmi tak, jakbym posiadał jakąś rzecz, w tym przypadku żonę lub męża.

Kłótnia

doskonała

MARTA WIELEK
„Co jemy dzisiaj na śniadanie? Gdzie ustawimy ten stół?” – tuż po ślubie ani dla Niej, ani dla Niego odpowiedzi na te pytania nie stanowiły żadnego problemu. On mówił: „Zrobimy, jak zechcesz”; Ona: „Niech będzie tak, jak lubisz”. Po kilku latach małżeństwa dostrzegli, że nawet sposób parzenia herbaty może stać się przyczyną sporu. Unikają jednak konfrontacji, bo wydaje im się, że każda sprzeczka jest równoznaczna z małżeńską porażką. Tymczasem coraz więcej osób zajmujących się poradnictwem rodzinnym zaleca wszystkim małżonkom... kłótnie – dobre kłótnie.

noce i dnie

Barbary i Jana

IWONA BUDZIAK
Są razem od ponad trzydzie stu lat, od szesnastu związani z jedną ze wspólnot neokatechumenalnych. Historia ich małżeństwa to historia miłości, która rodzi się i dojrzewa wśród burz, nieszczęść i chwil pewności, że to naprawdę miłość

ona i on

Poznali się w czasie studiów. On robił doktorat, ona była na drugim roku. Wydawał jej się ucieleśnieniem sienkiewiczowskich bohaterów i...


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl