

"jak nie zostać
kozłem ofiarnym"
czy religia
jest źródłem" przemocy?
Redakcja LISTU rozmawia
z Bartłomiejem Dobroczyńskim,
psychologiem, wykładowcą UJ
z Bartłomiejem Dobroczyńskim,
psychologiem, wykładowcą UJ
Media niemal codziennie donoszą o działaniach „islamskich terrorystów", a interwencje zbrojne w Iraku czy Afganistanie ukazywane są jako „realizacja chrześcijańskiej idei wojny sprawiedliwej". Wydaje się więc, że ciągle aktualny jest problem związku między przemocą a religią. Czy religia generuje przemoc?
Religia nie jest czymś niezależnym od człowieka. Nie istnieje gdzieś w platońskim świecie idei jakaś „niczyja religia", która następnie „wpada" w jakiegoś konkretnego człowieka i wyzwala w nim przemoc. Takie stanowisko nie ma sensu. Gdyby religia z samej swojej natury była źródłem przemocy, to wystarczyłoby- tak jak chciał Freud - usunąć ją z życia społecznego i zapanowałby pokój.
Religia nie jest czymś niezależnym od człowieka. Nie istnieje gdzieś w platońskim świecie idei jakaś „niczyja religia", która następnie „wpada" w jakiegoś konkretnego człowieka i wyzwala w nim przemoc. Takie stanowisko nie ma sensu. Gdyby religia z samej swojej natury była źródłem przemocy, to wystarczyłoby- tak jak chciał Freud - usunąć ją z życia społecznego i zapanowałby pokój.
Jezus nie był
pacyfistą
TOMASZ KWIECIEŃ OP
Czasami oglądanie telewizji wiąże się z tym samym rodzajem perwersji, która charakteryzowała starożytnych Rzymian oglądających gladiatorów na arenie cyrkowej. Widocznie tkwi gdzieś w człowieku potrzeba napawania się przemocą. Właśnie w tej sferze naszego życia najmocniej widać obecność grzechu pierworodnego, a nie – jak często się uważa – w płciowości. Ludzie wstydzą się swojej seksualności, a tak naprawdę powinni wstydzić się tego, że używają przemocy
to mnie
nie zniszczy
ANDRZEJ KAMIŃSKI OP
Pewnego dnia do Makarego, starca z Pustelni Optyńskiej, przyszedł jeden z jego uczniów. Chciał opowiedzieć swojemu mistrzowi o niesprawiedliwości, której doświadczył. Jakiś czas wcześniej zaopiekował się chorym sąsiadem. Ten, zamiast okazać mu wdzięczność, skrzywdził go. Starzec wysłuchał ucznia, przyznał mu nawet rację: „Tak, to ewidentna niesprawiedliwość, tak nie można postępować...". Kiedy jednak uczeń miał już wychodzić - z poczuciem, że został zrozumiany - Makary polecił mu: „A teraz idź i przeproś sąsiada"
nie zostać
kozłem ofiarnym
GRZEGORZ INIEWICZ
Miałem kiedyś w samochodzie dość osobliwą, drewnianą figurkę. Była to postać złożona z dwóch innych, w połowie z diabła, a w połowie z anioła -jedna wpasowana w drugą. To tak jak z nami - każdy człowiek ma swoją jasną i ciemną stronę. Problemy zaczynają się wtedy, gdy jedna z nich, nawet jeśli będzie to ta anielska, zaczyna dominować



