

"którędy
do Boga"
W redakcji LISTU dawno nie było tak burzliwej dyskusji jak ta, która wybuchła podczas tworzenia tego numeru, a właściwie już po jego zamknięciu. A wszystko przez modny obecnie pogląd o równości wszystkich religii. Dyskusję wywołał o. Wiesław Szymona OP, nasz asystent kościelny, który przeczytawszy wszystkie teksty nabrał pewnych wątpliwości co do niektórych sformułowań w nich zawartych. Niezręczności skorygowaliśmy, ale po wyjściu ojca Wiesława okazało się, że nie wszystko jest takie proste. Bo wprawdzie nasza wiara w Chrystusa zakłada uznanie, że pełnia środków prowadzących do zbawienia jest tylko w Kościele katolickim, ale każdy z nas czuje, że we współczesnym świecie jest to twierdzenie mocno niepoprawne politycznie. Dla niektórych chrześcijan niepo-prawność polityczna jest brzemieniem nie do udźwignięcia i chętnie podzieliliby się swoją wyjątkowością z innymi. Tylko, że to nie do końca jest możliwe.
W każdej religii są ziarna prawdy, bo człowiek został stworzony przez Boga i pamięć o Stwórcy ma gdzieś w sobie zapisaną, ale to przed Chrystusem Jezusem zegnie się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych, a wszelki język wyzna, że Jezus Chrystus jest PANEM (por. Flp 2, 10-11). Religie nie są równe, tzn. nie wszystkie są jednakowo prawdziwe. Jednak twierdzenie o wyjątkowości chrześcijaństwa w tej dziedzinie nie jest wynoszeniem się nad innych ludzi, co nam niektórzy krytycy zarzucają. To twierdzenie nawet nie zakłada, że chrześcijanie są lepszymi ludźmi od innych. Naprawdę nie wiadomo dlaczego to akurat my jesteśmy światłością świata i solą ziemi. Ale tak właśnie jest. Nie wiadomo dlaczego to nam Pan Bóg powierzył niesienie Jego Ewangelii na krańce świata. Ale tak właśnie się stało. Na pewno nie uczynił tego wszystkiego ze względu na nasze zasługi, bo tych nie mamy zbyt wiele.
Niech refleksja nad niezwykłością daru, jaki otrzymaliśmy na chrzcie towarzyszy nam podczas całego roku.
ELA KONDERAK
redaktor naczelny



