morze

"singiel,

powołanie, moda czy choroba?"


Żeńska forma słowa „singiel” brzmi: singielka. Tak przynajmniej wynika z popularnych gazet. Ciepłe, miłe słowo – po co ludzi niepokoić


Prawdopodobnie rację ma dr Bartłomiej Dobroczyński, który w rozmowie redakcyjnej pt.: „Singli coraz więcej” wyjaśnia, że nasza kultura sprzyja singlom i związkom nietrwałym, które bywają związkami dwóch singli. I rację ma też o. Jacek Prusak SJ twierdząc, że samotność współczesnego człowieka wynika najczęściej z lęków i niezdolności do podejmowania decyzji „na zawsze”: „Co mówi współczesna kultura? Skoro jesteś nieszczęśliwy, zmień adres. Tyle, że zmieniając adres, nie zmienisz siebie”.

Kiedyś samotność była ważna. Podkreślano jej rolę w wychowaniu, uczono jej w życiu religijnym. Było to tak dawno temu, że już o tym zapomniano. A jednak są takie sytuacje, w których człowiek musi być sam, są takie zadania i takie sprawy, z którymi musi się zmierzyć w samotności. Pamiętam homilię pewnego kaznodziei o tym, że całe niebo trudzi się byśmy zostali zbawieni. Posyła do nas różnych ludzi, stawia zadania, dzięki którym doroślejemy, cierpliwie znosi nasze głupstwa zanim zmądrzejemy, a nawet przydziela anioła, który nas prowadzi. A potem wstrzymuje oddech i czeka. Bo człowiek sam, w samotności swojego serca musi powiedzieć Bogu: „tak”.

Ważna jest jednak również samotność w sensie społecznym – ta odrzucana dzisiaj i będąca przyczyną cierpienia, choć oswajana ładnymi słowami z kolorowych magazynów. Ludzie nie mają odwagi jej wybrać, a nawet, jeśli wybierają, to udają, że nie wybierają, twierdząc, że wprawdzie są „pojedynczy”, ale nie samotni. W tym kontekście, warto czasem pamiętać, że np. w średniowieczu nauczyciel, nawet, jeśli nie był księdzem, nie mógł być żonaty. W oczach studentów obniżało to jego wartość, bo oznaczało, że nie w pełni oddaje się swemu powołaniu. Dramat Abelarda polegał właśnie na tym, że nie wypadało mu wziąć Heloizy za żonę, bo kimże wtedy wydałby się w oczach swoich studentów: on mędrzec, który musi zajmować się kobietą i nie wszystkie swe chwile poświęca poszukiwaniu prawdy. A dziś czasem nawołuje się nawet do zniesienia celibatu, bo przecież ksiądz też człowiek i w samotności mu źle.

Więc jeszcze długo żyć będziemy w świecie ludzi samotnych, bo niezdolnych do samotności.

ELA KONDERAK
redaktor naczelny


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl