nasza przeszłość potrzebyje uzdrowienia

"Biblia

jest moim lustrem"

No i dopadło mnie zniechęcenie. Może dlatego, że źle znoszę krytykę, a może dlatego, że naprawdę trudno jest tworzyć pismo, które uczy odwagi w codziennym stawaniu przed Bogiem, w codziennym poszukiwaniu prawdy o Nim. Zawsze się można komuś narazić. Zawsze znajdzie się ktoś, kto postrzega chrześcijaństwo jako sumę nakazów i zakazów do wyuczenia na pamięć. I chciałby żeby inni też tak postrzegali.



Kiedy zgorzknienie dopada mnie na dobre, szukam pomocy w słowach, które kiedyś usłyszałam. Wszak, jak mówi św. Paweł, wiara rodzi się z tego, co się słyszy (Rz 10, 17a). Jest wiele takich słów, które leczą serce, i wielu ludzi, którzy umieją je wypowiedzieć. Niektórymi wypowiedziami dzieliliśmy się z Czytelnikami LISTU. Na przykład: „Wielką sztuką jest mówić i postępować tak, żeby słowa i pojęcia nie płowiały, żeby po obiegnięciu wielu, wielu ludzi, wciąż trafi ały do innych i były bogatsze, żeby za nimi coś stało, żeby miały potwierdzenie w wielu wartościach duchowych, żeby nie były czekami bez pokrycia.” (Rafał Skibiński OP, O formacji, czyli o tym, czego każdy potrzebuje, LIST 10/2002) „Aby żyć pełnią życia chrześcijańskiego, trzeba stać na własnych nogach, a nie żyć w zalęknieniu. Kościołowi potrzebni są ludzie świeccy, którzy nie będą bierni, i nie będą ulegali klerykalizacji, wyobrażając sobie, że ich główne zadanie polega na funkcjach liturgicznych. Trzeba, aby świeccy wzięli odpowiedzialność Kościół, za kraj, za życie społeczne i robili rzeczy, które warto robić właśnie dlatego, że są potrzebne. Można robić wiele dobra, które wynika z wierności Chrystusowi i nie trzeba do tego uprzedniej pieczątki, jakiegoś nihil obstat. Skoro nie pytamy o zezwolenie na to, by grzeszyć, to tym bardziej nie potrzebujemy zezwolenia, aby robić rzeczy dobre.” (Wojciech Giertych OP, Posłuszeństwo Kościołowi, LIST 10/2004)

Ela Konderak
redaktor naczelny


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl