Dlaczego
Bóg na to wszystko pozwala?
ANNA ŚWIDERKÓWNA
Przybył do Egiptu jako niewolnik, sprzedany przez własnych braci, którzy znienawidzili pewność siebie młodego wówczas chłopca i którym obrzydło zbyt częste okazywanie właśnie jemu miłości przez ojca. Początkowo chcieli go nawet zabić, potem jednak wrzucili do suchej studni i przy pierwszej okazji sprzedali arabskim kupcom. Los, jaki mu w ten sposób zgotowali, mógł się okazać gorszy od śmierci
To świetny pomysł na powieść sensacyjną! Nic dziwnego, że historią Józefa interesowało się wielu pisarzy. Poświęcony jest jej np. zapewne najstarszy zachowany romans grecki (gatunek literacki, z którego wyrosła powieść), „Józef i Aseneth”, opowiadający o miłości i małżeństwie Józefa i córki egipskiego kapłana z Heliopolis, czy tetralogia „Józef i jego bracia”, napisana w pierwszej połowie XX w. przez Tomasza Manna. Tymczasem w Biblii jego historia przywołana jest tylko dwukrotnie: w Psalmie 106 oraz w mowie św. Szczepana wygłoszonej przed Sanhedrynem (Dz 7, 9-16). Szczepan wychwytuje to, co było chyba najważniejsze dla autora (czy autorów) Księgi Rodzaju, choć czytelnik często nawet tego nie zauważa: Józef został wprawdzie sprzedany przez zazdrość swoich braci, ale Bóg był z nim.
- fragment
niewolnik
Historia Józefa w Egipcie zaczyna się dopiero w rozdziale 39. Księgi Rodzaju. Czytamy tam, że kupił go Potifar, urzędnik faraona, przywódca straży przybocznej. Pan był z Józefem i dlatego wiodło mu się dobrze i był w domu swego pana Egipcjanina. Potifar spostrzegł prędko, że Bóg opiekuje się Józefem i dlatego wszystko mu się udaje. Uczynił go zarządcą całego swego majątku, a Jahwe, przez wzgląd na Józefa, błogosławił jego domowi (por. Rdz 39, 1-6). Zdawałoby się, że opowieść doszła już do szczęśliwego zakończenia – przynajmniej dla Józefa, umiłowanego niewolnika Potifara. Bóg jednak najwyraźniej chciał czegoś więcej. Żona Potifara zapragnęła uwieść przystojnego młodzieńca, a kiedy on przed nią uciekł, oskarżyła go o nastawanie na jej cnotę. Powiadomiony o tym małżonek nie mógł zlekceważyć jej skargi, wtrącił zatem Józefa do więzienia. Nie było to więzienie byle jakie, zwano je „królewskim”, bowiem faraon umieszczał w nim swoich najbliższych współpracowników, którzy czymś wobec niego zawinili. Bóg nie opuścił Józefa także i tam: naczelnik więzienia przekazał mu nadzór nad wszystkimi sprawami.tłumacz snów
Prędko nabrali do niego zaufania także towarzysze niedoli. Okazało się przy tym, że potrafi on tłumaczyć ich sny. Przepowiedział w ten sposób zarówno powrót do łaski podczaszego faraona, jak i rychłą śmierć królewskiego piekarza. Po pewnym czasie, kiedy faraon miał dziwny i niepokojący sen, którego żaden nadworny mędrzec nie umiał wytłumaczyć, ów podczaszy przypomniał sobie współwięźnia i powiedział o nim królowi. Ten natychmiast rozkazał wezwać Józefa do siebie i zażądał wyjaśnienia tego, co mu się śniło. Józef odparł: Nie ja, lecz Bóg da ci pomyślną odpowiedź, o faraonie (Rdz 41, 15-16). Nie kwestionował przy tym, że odpowiedź tę przekaże swoimi ustami. Warto tu podkreślić, że nie wszyscy bohaterowie biblijni, a nawet nie wszyscy chrześcijanie akceptują fakt, że Bóg przemawia czasem także poprzez ludzi. Sen faraona zapowiadał siedem lat obfitych żniw, a zaraz po nich siedem lat strasznego głodu. Józef radził zatem, by w okresie obfitości gromadzić zboże na czas głodu. Faraon nie tylko go posłuchał, ale i obdarzył najwyższą po nim samym godnością w Egipcie, zlecił mu również opiekę nad przechowaniem, a następnie sprzedażą zboża w czasie głodu.- fragment



