jablko

"zbawienie

wszystko albo nic"


To był chyba najtrudniejszy temat, z jakim zmierzyliśmy się w ostatnich latach… Zdarza się czasem, że z gotowego już numeru LISTU „wypadają" jakieś teksty, bo np. mimo starań autorów nie bardzo pasują do głównego nurtu rozważań, są trochę „obok", albo niewiele nowego wnoszą do tematu powtarzając oklepane frazesy. Bywa też, że wprawdzie mówią rzeczy ważne i nowe, ale starym, nieczytelnym dla ludzi językiem i nie mamy odwagi tego „puścić". Wszystkie te przypadki miały miejsce podczas pracy nad październikowym LISTEM poświęconym zbawieniu. Było nawet jeszcze gorzej: my sami nie mogliśmy uchwycić głównego tematu, nie umieliśmy znaleźć języka na wyrażenie tego, co czujemy. Przegadaliśmy wiele godzin i nic. Sięgnęliśmy nawet do tekstów obcojęzycznych, które na pierwszy rzut oka wydawały się ciekawe, ale po przetłumaczeniu okazały się podobne do rodzimych. Trudno byłoby im trafić w naszą codzienność.


Dlaczego tak trudno mówić o zbawieniu? Ojciec Mirosław Pilśniak OP, który ostatnio uczestniczył w naszej redakcyjnej rozmowie przygotowującej numer listopadowy powiedział, że może dlatego, iż mało kto dziś wierzy w to, że mógłby nie zostać zbawiony. Na ogół ludzie myślą kategoriami: „Ja przecież jestem taki fajny, tyle przeszedłem w życiu, może coś czasem robiłem źle, ale się starałem. I co? Pan Jezus nie wziąłby mnie po tym wszystkim do nieba? Tego by mi przecież nie zrobił". Wezwany na pomoc psycholog, Bartłomiej Dobroczyński opowiedział o tym, jak człowiek, nie tylko w chrześcijaństwie, ale i w innych religiach doświadczał zbawienia. A co najważniejsze zwrócił nam uwagę, że o zbawieniu tak naprawdę można mówić tylko w kategoriach doświadczenia. Bo religia w ogóle ma sens jedynie w perspektywie doświadczenia. Myślenie i analizowanie to za mało. Czy można jednak uciec od myślenia? I czy warto? Nie jesteśmy pierwszymi, którzy się z tym borykają. Karol Wojtyła pisał w „Pieśni o Bogu ukrytym":

„O Panie, przebacz mej myśli, że nie dość jeszcze miłuje, przebacz miłości mej, Panie, że tak strasznie przykuta do myśli".

Jeśli tak trudno było nam budować LIST o zbawieniu, to jak trudne musi być samo zbawienie? Aż strach pomyśleć…

ELA KONDERAK
redaktor naczelny


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl