
"nasza przeszłość
potrzebuje uzdrowienia"
Uciec
z więzienia wspomnień
z o. Jackiem Prusakiem SJ
rozmawia Marcin Jakubionek
rozmawia Marcin Jakubionek
Ojcze, dlaczego niektóre wyda-rzenia z naszego życia pamiętamy nawet po latach, a inne już po kilku dniach umykają nam z pamięci?
O tym, które wspomnienie okaże się odporne na upływ czasu, decydują w dużym stopniu emocje. Im intensywniej przeżywamy jakieś wydarzenie, tym większe prawdopodobieństwo, że nawet na starość będziemy mieli o nim bardzo żywe wspomnienia.
O tym, które wspomnienie okaże się odporne na upływ czasu, decydują w dużym stopniu emocje. Im intensywniej przeżywamy jakieś wydarzenie, tym większe prawdopodobieństwo, że nawet na starość będziemy mieli o nim bardzo żywe wspomnienia.
grzech
osad z kamienia
KS. GRZEGORZ STRZELCZYK
Gdyby jakiś przedstawiciel pozaziemskiej cywilizacji miał sobie wyrobić zdanie na temat ludzi na podstawie telewizyjnych reklam, zapewne doszedłby do wniosku, że jesteśmy rasą, która niezwykle dba o zdrowie. Masowo jadamy zdrowe jogurty, pijamy zdrowe soki, używamy kremów i szamponów, od których zdrowieją nasza skóra i włosy, używamy lekarstw, błyskawicznie i bez ubocznych skutków przywracających nam zdrowie. Mógłby też dojść do innego wniosku – który zresztą pewnie byłby bliższy naszemu doświadczeniu – że ludzkość jest nieustannie narażona na utratę zdrowia – wartości, którą niezwykle cenimy, bo decyduje o jakości naszego życia
Dobra
pamięć zła
TOMASZ KWIECIEŃ OP
Kilka lat temu spotkałem mężczyznę, który uznał, że nie jest godzien, by przystąpić do sakramentu pojednania. Codziennie chodził na Mszę św., czytał Pismo Św., jednak jego poczucie winy nie pozwalało mu się wyspowiadać, a raczej przyjąć rozgrzeszenia – bo o swoich grzechach opowiadał dość chętnie. Rzadko mi się zdarza używać mocnych słów wobec osób, których nie znam zbyt dobrze, ale wtedy powiedziałem prosto z mostu: “To jest zwyczajna, obrzydliwa pycha”. Wbrew pozorom, brak przebaczenia sobie jest przejawem próżności
uzdrowić
to nie znaczy zapomnieć
WOJCIECH PRUS OP
Augustyn napisał „Wyznania” – opowieść o swojej drodze do Boga – mając czterdzieści siedem lat. To bardzo ważny moment dla mężczyzny – połowa życia, czas swoistego podsumowania. Kiedy je tworzył, od czternastu lat był chrześcijaninem, od dziesięciu księdzem, a od siedmiu biskupem. Zatem o bardzo intymnych sprawach opowiadał ksiądz, czyli osoba publiczna, co więcej – biskup!



