

"Bóg Jeden,
a może Trzech?"
Od takiego właśnie, bezsensownego z pozoru pytania zaczęliśmy kilka miesięcy temu pracę nad numerem LISTU o Trójcy Świętej. Temat jestz gatunku tych najważniejszych ale i najtrudniejszych. Każde pokolenie zmaga się z nim od nowa, każde usiłuje zrozumieć prawdę, że Bóg jest Jeden ale w Trzech Osobach i każde w końcu się poddaje, bo odkrywa, że jego wysiłek skazany jest na niepowodzenie. Święty Augustyn pracował nad tym tematem przez wiele lat swojego życia. Owocem jest piętnastotomowe dzieło pt. „Traktat o Trójcy Świętej". Święty biskup z Hippony „podał się" w ósmej księdze swego dzieła, w której przyznał, że nie istnieją racjonalne argumenty uzasadniające wiarę w Boga Trójjedynego. Wszystkie najbardziej nawet subtelne rozważania skazane są na niepowodzenie. Można dojść własnym rozumem do istnienia Boga Jedynego, ale prawda o Trójcy Świętej musiała zostać człowiekowi objawiona. Augustyn spogląda więc w samego siebie i w sobie odkrywa obraz Trójcy Świętej. Następuje jego słynna nauka o triadach. Na przykład doskonałym obrazem Boskiej triady w człowieku są nasze trzy władze: pamięć, rozum i wola.
Ale dlaczego Pan Bóg nie objawił prawdy o Trójcy Świętej już w Starym Testamencie? Przecież mógł to zrobić wtedy? Mówi wprawdzie: Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego Nam (Rdz 1, 26) używając liczby mnogiej, to jednak nie jest jeszcze obraz Trójcy Świętej. Dlaczego na objawienie musieliśmy czekać aż do początków Kościoła? Teologowie od wieków odpowiadają na to pytanie podobnie. Otóż Pan Bóg najpierw obdarza nas swoją łaską, a dopiero potem daje nam dar rozumienia tej łaski. Słowo Boże musiało najpierw stać się człowiekiem, a pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu Duch Święty musiał zostać posłany do Kościoła, żebyśmy mogli odkryć, że Bóg jest w Trójcy Jedyny. I cała otaczająca rzeczywistość nieustannie nam o tym przypomina - pisze święty Augustyn.
ELA KONDERAK
redaktor naczelny



