
"o aniołach
i diabłach"
Była sobie pani bardzo postępowa
uważała, że jest
mądrzejsza niż szkoła
nie bądź naiwny mówiła
W diabła i Anioła
nigdy nie wierzyła
tymczasem
w jej mieszkaniu niemal co godzina
chyba diabeł i Anioł wciąż się przypominał
Ksiądz Jan wie wszystko o aniołach - napisał o nich dziewięćdziesiąt dwa wiersze i wciąż pisze nowe. Bo aniołów jest tak dużo, że trudno wszystkich od razu wymienić. Tym bardziej że ks. Jan często wyszukuje anioły najzwyklejsze w świecie, a przez to niezwykłe. Opisał np.: "Anioła dziury w kieszeni" (to taki anioł bliski nam, w LIŚCIE...), "Anioła podrapanych kolan", "Anioła trzymającego kciuki", "Anioła całej prawdy", "Anioła wstawania z kolan", "Anioła wyjścia z sytuacji", "Anioła bujającego w obłokach" i jeszcze wielu innych, których istnienia nawet byśmy nie podejrzewali1 . W grudniowy numer LISTU najlepiej jednak wpisuje się historia pewnej "pani bardzo postępowej", która nie wierzyła ani w diabła, ani w anioła. A tymczasem w jej mieszkaniu telewizor ryczał na całe gardło, "jak dwóch ciężkich diabłów", i codziennie pokazywał wojny, "ciotki poduszone" i inne okropności. Awantury zdarzały się tam nieustannie, a przecież "kłótnia zajadła to dowód, że ktoś na urodziny pozapraszał diabła". Na szczęście, działy się i dobre rzeczy, w których uczestniczyli aniołowie, tyle że ta pani ich nie widziała - była przecież "bardzo postępowa":
"nie bądź naiwny
każdemu mówiła
W diabła i Anioła
nigdy nie wierzyła
Tymczasem w jej mieszkaniu
dokładnie z zachwytem
Anioł bawił się skrzydłem
a diabeł kopytem".
Kiedy się patrzy na współczesną kulturę: filmy, książki, komiksy czy gry komputerowe (i nie tylko komputerowe), można odnieść wrażenie, że ludziom łatwiej uwierzyć w elfy, krasnoludy, zgredki, wiedźminy, czarodzieje i inne stwory, które właśnie "są na topie", niż w anioły. Albo raczej, że anioły i diabły stoją w szeregu obok elfów i wiedźminów i tak samo jak one są dla nas jedynie tworami wyobraźni. Więc żebyśmy nie stali się zbyt postępowi wydaliśmy numer LISTU poświęcony tym, których Pan Bóg dał nam za opiekunów i towarzyszy w drodze do Niego. Zapraszamy do lektury i do… naiwności.
ELA KONDERAK
redaktor naczelny
miesięcznika katolickiego LIST



