

"jak mówić
dzieciom o Bogu"
Nie ma Bozi,
czyli jak mówić dzieciom o Bogu
z o. Mirosławem Pilśniakiem,
dominikaninem, duszpasterzem rodzin, prezesem fundacji „Sto pociech",
rozmawia Sławomir Rusin
dominikaninem, duszpasterzem rodzin, prezesem fundacji „Sto pociech",
rozmawia Sławomir Rusin
Ojcze, czy to prawda, że dzieci są z natury religijne?
Myślę, że są z natury „obrzędowe". Uwielbiają rytuały, powtarzanie pewnych gestów. W tym sensie można powiedzieć, że są religijne, ale to nie znaczy, że automatycznie stają się mistykami. Niektórzy twierdzą, że dzieci mająspecjalną umiejętność odkrywania Pana Boga, ja jednak nie jestem co do tego przekonany. Myślę, że mają tę umiejętność rozwiniętą w takim samym stopniu jak dorośli. Nie jest tak, że dziecko jest z natury religijne, a w miarę jak dojrzewa, przestaje takie być. Człowiek z wiekiem, owszem, przestaje z reguły przywiązywać wagę do obrzędów, zaczynają one tracić dla niego znaczenie, przestają nadawać sens jego religijnemu życiu, ale to nie znaczy, że zanika jego religijność. Zmieniają się zewnętrzne przejawy religijności, jednak zdolność do wiary wszyscy mamy taką samą.
Myślę, że są z natury „obrzędowe". Uwielbiają rytuały, powtarzanie pewnych gestów. W tym sensie można powiedzieć, że są religijne, ale to nie znaczy, że automatycznie stają się mistykami. Niektórzy twierdzą, że dzieci mająspecjalną umiejętność odkrywania Pana Boga, ja jednak nie jestem co do tego przekonany. Myślę, że mają tę umiejętność rozwiniętą w takim samym stopniu jak dorośli. Nie jest tak, że dziecko jest z natury religijne, a w miarę jak dojrzewa, przestaje takie być. Człowiek z wiekiem, owszem, przestaje z reguły przywiązywać wagę do obrzędów, zaczynają one tracić dla niego znaczenie, przestają nadawać sens jego religijnemu życiu, ale to nie znaczy, że zanika jego religijność. Zmieniają się zewnętrzne przejawy religijności, jednak zdolność do wiary wszyscy mamy taką samą.
o Chrystusie,
który pokonał pradawnego węża
AGNIESZKA MYSZEWSKA-DEKERT
Moje córki, Marianna (5 lat) i Jagoda (3 lata) nie są szczególnie pobożne, ale są religijne. Są religijne, bo religia jest pewnym stanem umysłu, w którym zadaje się pytania i poszukuje odpowiedzi w sprawach najważniejszych. A one zadają mnóstwo pytań. Odpowiedzi „z wiary" są zaś dla nich tak samo dobre jak każde inne, a przy tym niesłychanie inspirujące
dlaczego dzieci
biegają po kościele
PAWEŁ ZYBURA OP
Od wielu lat niedzielna Msza św. o godz. 12 w krakowskim kościele oo. Dominikanów, z homilią o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP, gromadzi tłumy. Jest tu miejsce dla każdego, poczynając od przedszkolaka, a na profesorze uniwersytetu kończąc. „Czujemy się tu u siebie", „przychodzimy, bo jesteśmy tu prowadzeni do Pana Boga", „nasze dzieci uwielbiają »dwunastkę«!" - to tylko niektóre z zasłyszanych przeze mnie opinii wygłaszanych przez stałych bywalców. Fenomen „dwunastki" to rezultat ponad trzydziestu lat duszpasterskiej pracy o. Jana Andrzeja i wierności wychowanych przez niego pokoleń. „Dwunastka" wreszcie to stworzona specjalnie na potrzeby dzieci i na ich poziomie liturgia Słowa w klasztornym kapitularzu
„co on z tego zrozumie?"
MARTA WIELEK
Świąteczne popołudnie. Synowie pani Anny, Robert i Daniel, pojechali właśnie do Krakowa na imieniny swojego kolegi Michała. Mama odprowadziła ich na autobus. Wieczorem odbierze ich tata. Robert ma 42 lata, Daniel jest o dziesięć lat młodszy. Nie umieją pisać ani nie znają się na zegarze, trochę czytają, liczą z wielkim trudem. To nie przeszkadza im zarabiać na siebie, robić zakupy, poruszać się sprawnie miejską komunikacją. Dawano im jednak czasem odczuć, że ich obecność jest niepożądana. Na przykład w kościele



