jablko

"prorocy, wizjonerzy,

budowniczowie mostów"

prorok, który patrzył

w otwarte niebo

MARTA WIELEK
„Tu mieszka dobry ksiądz" - wydrapał ktoś na drzwiach mieszkania ks. Jana Ziei w Radomiu. Był rok 1924. A może 1925? Radom - miasto robotnicze, nazywane wtedy „socjalistycznym" albo wręcz „czerwonym". Ludzie niechętnie odnosili się do Kościoła. Tymczasem na rekolekcje dla robotników głoszone przez ks. Jana przyszły tłumy. Na koniec nauk spowiadało dwudziestu zaproszonych kapłanów, sam Zieja siedział w konfesjonale do czwartej nad ranem. Biskup był zaskoczony, ale niezbyt zadowolony; przeszkadzała mu popularność młodego wikariusza. I tak będzie już zawsze. Jedni nazywać będą ojca Jana prorokiem, mędrcem, natchnionym kaznodzieją, a inni - utopistą, dziwakiem, uciążliwym radykałem...

o prorokach,

wizjonerach, budowniczych mostów

ZENON WALDEMAR DUDEK
Żyjemy w czasach, w których zmienia się miejsce religii w życiu społecznym. Zmienia się także obraz człowieka religijnego. W związku z tym przed kapłanem, jako przewodnikiem wspólnoty religijnej i pośrednikiem między ludźmi a Transcendencją, stają nowe wyzwania

KTO w Kościele

jest kapłanem

z ks. dr. Grzegorzem Strzelczykiem,
teologiem, rozmawia Sławomir Rusin


Rzadko patrzymy na Chrystusa jako kapłana, tymczasem jest w Biblii księga, która mówi prawie wyłącznie o tym - List do Hebrajczyków. To chyba dobry punkt wyjścia do rozmowy o kapłaństwie Chrystusa.
Dobry i niedobry zarazem.

Dlaczego niedobry?
Ponieważ List do Hebrajczyków wychodzi od wizji kapłaństwa związanej ze Starym Testamentem. W nim kapłan pośredniczył w składaniu ofiar i na tym zasadniczo wyczerpywały się jego funkcje. Chrystologia Listu do Hebrajczyków eksponuje zatem bardzo mocno tylko ten jeden z elementów Chrystusowego kapłaństwa, słabiej podkreślając inne aspekty działania Jezusa.

Ci, którzy

chodzą po linie

BARTŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI
Prof. Zbigniew Mikołejko, ceniony filozof, powiedział w jednym z wywiadów, że Polacy są tak naprawdę narodem obojętnym religijnie. Zszokowały mnie te słowa - i nie mnie jednego zapewne - ale po chwili namysłu doszedłem do wniosku, że Mikołejko ma rację. Powstaje zatem pytanie, czego my, Polacy, szukamy w katolicyzmie i czego oczekujemy od kapłanów


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl