...dwie
różne wiary
TOMASZ KWIECIEŃ OP
Nie wyobrażam sobie katechumenatu polegającego na indywidualnej katechezie, w czasie której ksiądz tłumaczy kandydatowi do chrztu wyznanie wiary, a następnie go chrzci. Wiem, że jest to teoretycznie możliwe, a nawet się często zdarza, ale w takim wypadku zastanawiałbym się, jakie ten człowiek będzie miał doświadczenie Kościoła
Indywidualne spotkania są potrzebne, ale jedynie jako część formacji katechumenalnej, która powinna odbywać się we wspólnocie złożonej z księdza i ludzi świeckich, odpowiedzialnych za przygotowanie kandydata do chrztu. W przygotowaniu tym nie chodzi tylko o przekazanie wiedzy religijnej i postawienie wymagań moralnych, ale także o danie katechumenowi nowego doświadczenia - doświadczenia wiary i wspólnoty, która tą wiarą żyje. Na tym polega inicjacja w chrześcijaństwo i taka jest fundamentalna rola katechumenatu. Liczne gesty i ryty inicjacji, rozłożone w czasie trwania formacji, mają sprawić, że katechumen uzyska takie doświadczenie. Przyjmując chrzest, jest zobligowany do zmiany swojego dotychczasowego życia, dlatego tak ważne jest, aby spotkał na swojej drodze ludzi - świadków wiary - którzy staną się na tej drodze jego towarzyszami.
W IV w. również formuła wtajemniczania stopniowo ulegała zmianie. Rodzice zapisywali do katechumenatu swoje dzieci. Po upływie lat, kiedy zapisany w dzieciństwie katechumen dochodził do wniosku, że jest gotowy na przyjęcie chrztu, zgłaszał się do swojego biskupa. Ten organizował czterdziestodniowe rekolekcje, w czasie których wykładał kandydatom podstawy wiary. Formacja przedchrzcielna trwała więc czterdzieści dni poprzedzających chrzest, którego udzielano w Wigilię Paschalną. Tak narodził się Wielki Post. Jego pierwszym źródłem nie jest pokuta - akcentowana dzisiaj - ale właśnie przygotowanie katechumenów do chrztu. Do naszych czasów zachowały się piękne homilie katechetyczne wyjaśniające wyznanie wiary, na przykład pochodzące z połowy IV w. homilie św. Cyryla, biskupa Jerozolimy. W chrześcijaństwie zachodnim przyjęto, że przed chrztem katechumeni otrzymują instrukcję dotyczącą moralności i podstaw wiary, natomiast katechezę dotyczącą sakramentów otrzymują po chrzcie. Reguły tej przestrzegali m.in. św. Augustyn i św. Ambroży. Z kolei homilie Jana Chryzostoma i Teodora z Mopsuestii świadczą o tym, że na Wschodzie wtajemniczano katechumenów w sakramenty przed chrztem. Od początków chrześcijaństwa chrzczone są również dzieci chrześcijańskich rodziców. Euze-biusz z Cezarei pisze o ojcu Orygenesa, katechi-ście i męczenniku, który wyjmując syna ze źródła chrzcielnego, ucałował go w brzuszek. Oto bowiem jego malutki syn stał się świątynią Ducha Świętego. Dzieci chrzczono jednak rzadko. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy św. Augustyn w ramach debaty teologicznej o grzechu pierworodnym wykazał, że chrzest zmazuje jego skazę. A ponieważ śmiertelność ludzi u schyłku starożytności była ogromna, chrzest małego dziecka stał się zabezpieczeniem jego wieczności i praktykowano go coraz częściej. Już w pochodzących z VII/VIII w. księgach sakramentalnych Kościoła rzymskiego, takich jak Sakramentarz Gelazajański Stary, gdy mówi się o chrzcie, chodzi o chrzest dzieci (łac. infantes), mimo że ryt udzielania sakramentu pozostał taki jak dla dorosłych. W naturalny sposób zanika stosowany wcześniej wobec dorosłych podział na katechumenów (gr. katechumenoi), czyli tych, którzy otrzymali już pouczenie i mieli prawo uczestniczenia w niedzielnej Liturgii Słowa, oraz na oświecanych (gr. fotidzomenoi), którzy wchodzili w okres bezpośredniego przygotowania do chrztu. W średniowieczu chrzczone są najczęściej dzieci, a inicjacja dokonuje się już po chrzcie, przede wszystkim przez kazania niedzielne i pouczenie rodziców.
Trzeci etap to czas bezpośredniego wybrania do chrztu. Pokrywa się on z okresem Wielkiego Postu bezpośrednio poprzedzającego przyjęcie sakramentu. Wspólnie z odpowiedzialnymi prowadzący podejmuje wówczas decyzję o dopuszczeniu katechumenów do chrztu. Zgodę warunkuje również dojrzałość katechumena, która wyraża się w gotowości do zmiany życia i otwarciu na działanie Pana Boga. Ten etap rozpoczyna tzw. obrzęd wybrania, w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, a kończy ryt Effatha w Wielką Sobotę. W dniu wybrania dopuszczeni do chrztu podczas Mszy św. zapisują własnoręcznie swoje imiona w księdze chrztów. Obrzęd ten nawiązuje do księgi życia Baranka zawierającej imiona wybranych, o której pisze św. Jan w Apokalipsie (por. Ap 21, 27). Istotnym rytem na etapie wybrania są skrutinia, czyli uroczyste egzorcyzmy, mające przeniknąć katechumena (łac. scrutare - przenikać, badać) i otworzyć jego serce na Bożą łaskę. Chodzi o to, aby katechumen, któremu sakrament chrztu odpuszcza wszystkie grzechy, był dysponowany do jego przyjęcia i uznał, że potrzebuje Bożego przebaczenia i miłosierdzia. Kościół, przekazując wybranemu Symbol wiary, mówi: oto mój skarb, który od dzisiaj należy do ciebie. W podobny sposób przekazuje się Modlitwę Pańską jako następny skarb Kościoła, którym jest synowskie odniesienie do Ojca. Zazwyczaj jednemu i drugiemu przekazaniu towarzyszy homilia wyjaśniająca oba teksty. Przed liturgią, podczas której katechumen ma przyjąć sakramenty, wypowiada on Symbol wobec wspólnoty kościelnej. Ten ryt określany jest jako „oddanie Symbolu" Ostatni etap to okres mistagogii - wtajemniczania w sakramenty. Rozpoczyna go chrzest w Noc Paschalną, a kończy przystąpienie do pierwszej spowiedzi. W tym czasie wyjaśnia się ochrzczonym znaczenie pozostałych sakramentów: kapłaństwa, namaszczenia chorych, małżeństwa i - co moim zdaniem najważniejsze - przygotowuje się ich do odbycia pierwszej w życiu spowiedzi.
- fragment
solidnie i z powagą
Pierwsi chrześcijanie żyli nieustannie w poczuciu zagrożenia. Do momentu ogłoszenia przez cesarza Konstantyna edyktu mediolańskiego w 313 r. krwawe prześladowania były codziennością, a ideałem życia chrześcijańskiego był męczennik, czyli ktoś, kto oddał Bogu wszystko, co miał, nawet życie. Dlatego kandydatów do przyjęcia sakramentu chrztu przygotowywano bardzo solidnie - musieli przecież dokonać radykalnej zmiany życia, tak radykalnej, by byli gotowi umrzeć za wiarę. Temu właśnie służył katechumenat, trwający od dwóch do trzech lat, a czasami nawet dłużej. Drugim istotnym powodem dla solidnego przygotowania katechumenów była surowa dyscyplina pokutna Kościoła pierwszych wieków. Praktycznie nie było możliwe powtarzanie pokuty w wypadku popełnienia grzechów najcięższych, takich jak odstępstwo od wiary (apostazja) i morderstwo. Pokuta była publiczna, możliwa jeden raz w życiu i trwała długo - często kończyła się dopiero na łożu śmierci, kiedy na znak pojednania ze wspólnotą Kościoła pokutnik przyjmował Komunię św. Z tego powodu w wieku IV ludzie, chcąc mieć pewność, że umrą w stanie łaski, mimo że uważali się za chrześcijan, odkładali przyjęcie sakramentu chrztu i trwali w katechumenacie czasem przez wiele lat. Św. Ambroży prawdopodobnie dożyłby sędziwych lat jako katechumen, gdyby nie został wybrany biskupem Mediolanu. To skądinąd wyjątkowy przykład przyśpieszonej inicjacji. Mimo zdecydowanego z początku oporu, przekonano go do przyjęcia funkcji, ochrzczono i prawdopodobnie tydzień po chrzcie wyświęcono na biskupa. Cesarz Konstantyn przyjął chrzest dopiero na łożu śmierci, chociaż przez całe lata uważał się za chrześcijańskiego władcę. Paradoksalnie zatem z powodu poważnego traktowania inicjacji zwlekano z przyjęciem chrztu.W IV w. również formuła wtajemniczania stopniowo ulegała zmianie. Rodzice zapisywali do katechumenatu swoje dzieci. Po upływie lat, kiedy zapisany w dzieciństwie katechumen dochodził do wniosku, że jest gotowy na przyjęcie chrztu, zgłaszał się do swojego biskupa. Ten organizował czterdziestodniowe rekolekcje, w czasie których wykładał kandydatom podstawy wiary. Formacja przedchrzcielna trwała więc czterdzieści dni poprzedzających chrzest, którego udzielano w Wigilię Paschalną. Tak narodził się Wielki Post. Jego pierwszym źródłem nie jest pokuta - akcentowana dzisiaj - ale właśnie przygotowanie katechumenów do chrztu. Do naszych czasów zachowały się piękne homilie katechetyczne wyjaśniające wyznanie wiary, na przykład pochodzące z połowy IV w. homilie św. Cyryla, biskupa Jerozolimy. W chrześcijaństwie zachodnim przyjęto, że przed chrztem katechumeni otrzymują instrukcję dotyczącą moralności i podstaw wiary, natomiast katechezę dotyczącą sakramentów otrzymują po chrzcie. Reguły tej przestrzegali m.in. św. Augustyn i św. Ambroży. Z kolei homilie Jana Chryzostoma i Teodora z Mopsuestii świadczą o tym, że na Wschodzie wtajemniczano katechumenów w sakramenty przed chrztem. Od początków chrześcijaństwa chrzczone są również dzieci chrześcijańskich rodziców. Euze-biusz z Cezarei pisze o ojcu Orygenesa, katechi-ście i męczenniku, który wyjmując syna ze źródła chrzcielnego, ucałował go w brzuszek. Oto bowiem jego malutki syn stał się świątynią Ducha Świętego. Dzieci chrzczono jednak rzadko. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy św. Augustyn w ramach debaty teologicznej o grzechu pierworodnym wykazał, że chrzest zmazuje jego skazę. A ponieważ śmiertelność ludzi u schyłku starożytności była ogromna, chrzest małego dziecka stał się zabezpieczeniem jego wieczności i praktykowano go coraz częściej. Już w pochodzących z VII/VIII w. księgach sakramentalnych Kościoła rzymskiego, takich jak Sakramentarz Gelazajański Stary, gdy mówi się o chrzcie, chodzi o chrzest dzieci (łac. infantes), mimo że ryt udzielania sakramentu pozostał taki jak dla dorosłych. W naturalny sposób zanika stosowany wcześniej wobec dorosłych podział na katechumenów (gr. katechumenoi), czyli tych, którzy otrzymali już pouczenie i mieli prawo uczestniczenia w niedzielnej Liturgii Słowa, oraz na oświecanych (gr. fotidzomenoi), którzy wchodzili w okres bezpośredniego przygotowania do chrztu. W średniowieczu chrzczone są najczęściej dzieci, a inicjacja dokonuje się już po chrzcie, przede wszystkim przez kazania niedzielne i pouczenie rodziców.
katechumenat czteroetapowy
Współcześnie po raz pierwszy w historii chrześcijaństwa mamy dwa odrębne rytuały inicjacji: dla dzieci i dla dorosłych. Oficjalny dokument Kościoła, określający, jak powinna przebiegać inicjacja dorosłych, nosi tytuł „Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych" (Ordo initationis christianae adultorum), w skrócie OICA. Osobom dorosłym udziela się sakramentu chrztu, Eucharystii i bierzmowania w jednym rycie. OICA wyróżnia cztery etapy katechumenatu. Pierwszy z nich to etap sympatyka, czyli wstępnej ewangelizacji. Kościół poznaje kandydata do chrztu i głosi mu prawdę o Chrystusie jako Zbawicielu. W tym czasie prowadzący katechumenat dobiera osoby świeckie odpowiedzialne za formację przyszłych katechumenów, gdyż później każdy z nich ma swojego opiekuna. Rolą odpowiedzialnego jest nie tyle przekazanie wiedzy, ile dawanie świadectwa. Kiedy kandydat jest gotowy wyznać wiarę w Jezusa jako Zbawiciela, zostaje dopuszczony do oficjalnego katechumenatu. Liturgia dopuszczenia do katechumenatu jest liturgią krzyża. Podczas Mszy św. stojący przed ołtarzem katechumeni wyznają wiarę i zostają naznaczeni znakiem krzyża na całym ciele. W mojej praktyce przygotowywania katechumenów sam jako celebrans znaczyłem czoło wybranych, a resztę ciała: uszy, plecy, usta, pierś, naznaczali poręczający za nich opiekunowie. Ten piękny ryt pokazuje, że katechumeni niejako całym ciałem, nie tylko intelektem, przyjmują wiarę w Chrystusa ukrzyżowanego. Katechumenat właściwy może trwać dowolnie długo, ale -jak mówi OICA- nie za krótko. Jest to czas otrzymywania instrukcji dotyczącej podstaw wiary i moralności chrześcijańskiej. Wtedy też katechumeni powinni poznać zręby Nowego Testamentu. Ważne jest również wprowadzenie w modlitwę, chociaż „Ojcze nasz" i Credo są uroczyście przekazywane katechumenom dopiero w następnym okresie - wybrania do chrztu, jako powierzenie im pewnej tajemnicy. Wspólna modlitwa opiera się na recytacji psalmów, czytaniu na głos Ewangelii, modlitwie wiernych ukształtowanej na wzór brewiarzowej. Ten etap kończy się zazwyczaj w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. OICA, zgodnie z najstarszą tradycją Kościoła, zaleca, aby chrztu udzielano w Wigilię Paschalną.Trzeci etap to czas bezpośredniego wybrania do chrztu. Pokrywa się on z okresem Wielkiego Postu bezpośrednio poprzedzającego przyjęcie sakramentu. Wspólnie z odpowiedzialnymi prowadzący podejmuje wówczas decyzję o dopuszczeniu katechumenów do chrztu. Zgodę warunkuje również dojrzałość katechumena, która wyraża się w gotowości do zmiany życia i otwarciu na działanie Pana Boga. Ten etap rozpoczyna tzw. obrzęd wybrania, w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, a kończy ryt Effatha w Wielką Sobotę. W dniu wybrania dopuszczeni do chrztu podczas Mszy św. zapisują własnoręcznie swoje imiona w księdze chrztów. Obrzęd ten nawiązuje do księgi życia Baranka zawierającej imiona wybranych, o której pisze św. Jan w Apokalipsie (por. Ap 21, 27). Istotnym rytem na etapie wybrania są skrutinia, czyli uroczyste egzorcyzmy, mające przeniknąć katechumena (łac. scrutare - przenikać, badać) i otworzyć jego serce na Bożą łaskę. Chodzi o to, aby katechumen, któremu sakrament chrztu odpuszcza wszystkie grzechy, był dysponowany do jego przyjęcia i uznał, że potrzebuje Bożego przebaczenia i miłosierdzia. Kościół, przekazując wybranemu Symbol wiary, mówi: oto mój skarb, który od dzisiaj należy do ciebie. W podobny sposób przekazuje się Modlitwę Pańską jako następny skarb Kościoła, którym jest synowskie odniesienie do Ojca. Zazwyczaj jednemu i drugiemu przekazaniu towarzyszy homilia wyjaśniająca oba teksty. Przed liturgią, podczas której katechumen ma przyjąć sakramenty, wypowiada on Symbol wobec wspólnoty kościelnej. Ten ryt określany jest jako „oddanie Symbolu" Ostatni etap to okres mistagogii - wtajemniczania w sakramenty. Rozpoczyna go chrzest w Noc Paschalną, a kończy przystąpienie do pierwszej spowiedzi. W tym czasie wyjaśnia się ochrzczonym znaczenie pozostałych sakramentów: kapłaństwa, namaszczenia chorych, małżeństwa i - co moim zdaniem najważniejsze - przygotowuje się ich do odbycia pierwszej w życiu spowiedzi.
- fragment



