

"grzechy
z których się nie spowiadamy"
Grzech
nie jest najważniejszy
z o. Mirosławem Pilśniakiem,
dominikaninem, duszpasterzem i kierownikiem duchowym,
rozmawia Marta Wielek
dominikaninem, duszpasterzem i kierownikiem duchowym,
rozmawia Marta Wielek
Ojcze, czy to prawda, że nie wyznajemy w trakcie spowiedzi wszystkich naszych grzechów?
Pewnie tak, ale rozmawiając o spowiedzi, nie chciałbym stawiać grzechów na pierwszym miejscu.
To od czego powinniśmy zacząć?
Precyzyjne rozpoznanie swoich grzechów jest dobrą praktyką duchową, ale nie można jej utożsamiać z sakramentem pokuty. W spowiedzi najważniejsze jest spotkanie i pojednanie z Bogiem. Drogą do tego jest rachunek sumienia, ale - chociaż jest ważny - nie stanowi istoty sakramentu. Niestety, wielu ludzi traktuje spowiedź przede wszystkim jako przyznanie się do swoich grzechów przed księdzem.
Pewnie tak, ale rozmawiając o spowiedzi, nie chciałbym stawiać grzechów na pierwszym miejscu.
To od czego powinniśmy zacząć?
Precyzyjne rozpoznanie swoich grzechów jest dobrą praktyką duchową, ale nie można jej utożsamiać z sakramentem pokuty. W spowiedzi najważniejsze jest spotkanie i pojednanie z Bogiem. Drogą do tego jest rachunek sumienia, ale - chociaż jest ważny - nie stanowi istoty sakramentu. Niestety, wielu ludzi traktuje spowiedź przede wszystkim jako przyznanie się do swoich grzechów przed księdzem.
Mój grzech
moja sprawa
BARTŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI
Prowadzone w ostatnich latach badania religijności pokazują, że młodzi Polacy za najcięższy grzech uznają... kradzież samochodu. Jednocześnie milczą w konfesjonałach na temat swojego życia seksualnego. Zaliczają je do sfery prywatnej, do której nie dopuszczają nawet Boga. Czy to oznacza, że współczesny człowiek utracił świadomość grzechu?
Jak to powiedzieć,
żeby nie powiedzieć
STANISŁAW MORGALLA SJ
Częstą barierą przed wyznaniem grzechów w konfesjonale jest wstyd lub lęk. Przyznanie się do winy zawsze wiele nas kosztuje i jest krępujące. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś o zdrowych zmysłach będzie beznamiętne wyznawał własne słabości czy niegodziwości. Uczuć w konfesjonale nie unikniemy. Moim zdaniem one są cennym wzmocnieniem wyznania grzechów i żalu za nie
ostatni raz
spowiadałam się godzinę temu
JACEK PRUSAK SJ
Są ludzie, którym wcale nie trzeba podpowiadać, że nie wyspowiadali się ze wszystkich grzechów. Mimo że przychodzą do konfesjonału z długą listą swoich przewinień, ciągle prześladują ich wątpliwości, czy o jakimś nie zapomnieli. Grzechem nazywają każdą swoją słabość, a poczucie winy, które ich nie opuszcza, mylnie utożsamiają z wyrzutami sumienia



