

"Kościół
święci i agenci"
teczka,
Izajasza
Redakcja LISTU rozmawia
z o. Janem Andrzejem Kłoczowskim OP,
o. Józefem Puciłowskim OP
i o. Andrzejem Kamińskim OP
z o. Janem Andrzejem Kłoczowskim OP,
o. Józefem Puciłowskim OP
i o. Andrzejem Kamińskim OP
Katolicy w Polsce przeżyli w ostatnim czasie wiele trudnych chwil. Wydaje się, że znaleźliśmy się w zupełnie innym Kościele - „Kościele w kryzysie", mniej spokojnym, mniej bezpiecznym…
o. Jan Andrzej Kłoczowski OP: Ależ Kościół nigdy nie był bezpieczny! Zaczęło się od tego, że ukrzyżowali nam Założyciela. W Ewangelii czytamy, że po śmierci Jezusa uczniowie żyli w nieustannym poczuciu zagrożenia. Maria Magdalena, moja ukochana postać biblijna, płakała, a dwóch przestraszonych facetów pobiegło do Emaus…
Stan bezpieczeństwa jest groźny dla Kościoła, staje się on wtedy zamkniętą i zadowoloną z siebie instytucją. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II stworzyliśmy w Polsce takie złudne poczucie bezpieczeństwa: niezależnie od tego, co się będzie działo w kraju czy w Kościele, możemy spać spokojnie, bo mamy Papę w Rzymie.
o. Jan Andrzej Kłoczowski OP: Ależ Kościół nigdy nie był bezpieczny! Zaczęło się od tego, że ukrzyżowali nam Założyciela. W Ewangelii czytamy, że po śmierci Jezusa uczniowie żyli w nieustannym poczuciu zagrożenia. Maria Magdalena, moja ukochana postać biblijna, płakała, a dwóch przestraszonych facetów pobiegło do Emaus…
Stan bezpieczeństwa jest groźny dla Kościoła, staje się on wtedy zamkniętą i zadowoloną z siebie instytucją. Podczas pontyfikatu Jana Pawła II stworzyliśmy w Polsce takie złudne poczucie bezpieczeństwa: niezależnie od tego, co się będzie działo w kraju czy w Kościele, możemy spać spokojnie, bo mamy Papę w Rzymie.
z amerykańskiej
perspektywy
JACEK BUDA OP
Ostatni rok był trudny dla Kościoła katolickiego w Polsce. Był to czas oskarżeń, podejrzeń, ujawniania trudnych momentów naszej historii, czas przypomnienia o ludzkiej wielkości i ludzkiej zdradzie. Można uważać, że to, co dzieje się obecnie w polskim Kościele, jest ciosem wymierzonym przez jego wrogów. Można jednak również spojrzeć na tę sytuację inaczej; być może jesteśmy świadkami głębokiego oczyszczania się i uzdrawiania Kościoła. Kościół jest żywym organizmem i tak jak inne żywe organizmy, podczas leczenia wyrzuca z siebie toksyny. Być może właśnie teraz, na naszych oczach, rodzi się nowa wiosna Kościoła
kłopoty
z wizerunkiem
ELA KONDERAK
Gdzie nie spojrzeć obfitość wszystkiego. Czegokolwiek zapragniesz, masz na wyciągnięcie ręki. Książki, filmy, czasopisma, bardzo ważne spotkania ze znakomitymi gośćmi. Myśli, idee, tajemnice - prawda o teraźniejszości i wiekach minionych. Starożytne rękopisy w językach oryginalnych i w transkrypcji, a nawet w doskonałych tłumaczeniach. Wiedza za darmo i za niewielkie pieniądze - dla mniej zdolnych za trochę większe
mówić
nie tylko do rzeczy
KS. ANDRZEJ DRAGUŁA
Kościół w Polsce zmienia się na naszych oczach. Dosyć jednolity kolos, jakim był Kościół powojenny, ulega rozwarstwieniu. Ujawniają się różne tendencje w postrzeganiu jego roli wobec świata i wzajemnych relacji między nimi. Mówi się o Kościele otwartym i zamkniętym, tradycyjnym i progresywnym. Polacy przestają się „rodzić" katolikami, a religię odziedziczoną zastępuje (bądź nie) religia z wyboru. Młode pokolenie - przynajmniej częściowo - wzrasta w kulturze, w której coraz mniej jest odniesień do chrześcijaństwa. To socjologiczno-teologiczne rozwarstwienie objawia się także w zróżnicowanym języku, którym posługuje się Kościół nie tylko w opisie aktualnej rzeczywistości, ale także w głoszeniu Ewangelii wierzącym i niewierzącym



