

"nie bój się
Kodu da Vinci"
nie bój się
"Kodu da Vinci"
z o. Pawłem Krupą,
dominikaninem, historykiem
rozmawia redakcja LISTU
dominikaninem, historykiem
rozmawia redakcja LISTU
Ojcze, „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna spotkał się z wielkim zainteresowaniem czytelników i z ostrą krytyką ze strony Kościoła. Czy stanowi on tak wielkie zagrożenie dla chrześcijaństwa?
To tylko zwykła powieść, beletrystyka i osobiście jestem zdumiony, że wywołała tak wiele hałasu w Kościele.
Na jej temat wypowiadali się nawet niektórzy kardynałowie, zabraniając jej czytać.
Zupełnie niepotrzebnie, nadano jej w ten sposób jakiegoś wielkiego znaczenia. To niezbyt mądra reakcja. Nie czytać? Niby dlaczego?
To tylko zwykła powieść, beletrystyka i osobiście jestem zdumiony, że wywołała tak wiele hałasu w Kościele.
Na jej temat wypowiadali się nawet niektórzy kardynałowie, zabraniając jej czytać.
Zupełnie niepotrzebnie, nadano jej w ten sposób jakiegoś wielkiego znaczenia. To niezbyt mądra reakcja. Nie czytać? Niby dlaczego?
Judasz
i ewangelie gnostyków
PAWEŁ TRZOPEK OP
Piątek, 7 kwietnia 2006 r. Biorę do ręki izraelski dziennik „Haaretz”. Na pierwszej stronie wielki tytuł krzyczy: „Czy Kościół będzie musiał zmienić swoje nauczanie?”. W „Jerusalem Post” to samo. Podobnie w „Jedijot Achoronot” i w muzułmańskim „Al-Quds”. Internetowe portale, stacje telewizyjne i radiowe – wszyscy przekazują sensacyjną wiadomość o odkryciu i wydaniu dokumentu, który „ma szansę całkowicie zrewidować doktrynę chrześcijańską”
królestwo
księdza Jana
ELIZA LITAK
Jedną z najpopularniejszych średniowiecznych legend była opowieść o królestwie księdza Jana – potężnym, chrześcijańskim państwie, położonym gdzieś na Dalekim Wschodzie. Miał to być raj na ziemi, kraina mlekiem i miodem płynąca. Nie traktowa-no opowieści o nim jako baśni, wręcz przeciwnie: panowało przekonanie, że to miejsce rzeczywiście istnieje, zaś jego odnalezienie jest tylko kwestią czasu
nieznane
dzieje Jezusa
ELIZA LITAK
Niemal od początku chrześcijaństwa starano się zapełniać luki w wiedzy na temat życia Jezusa. Służyły temu choćby apokryfy, opowiadające głównie o Jego dzieciństwie. Próbowano także, i próbuje się do dziś, zmierzyć się w „racjonalny i rozsądny” sposób z wydarzeniami dla wielu ludzi trudnymi do przyjęcia, jak śmierć i zmartwychwstanie Jezusa



