

"czy istnieje
inteligencja religijna?"
LIST świętuje mały jubileusz: w wakacje oddaliśmy do rąk Czytelników 250 numer miesięcznika. Ktoś powie, że to znowu nie tak dużo. I będzie miał rację, ale my i tak się cieszymy. Nie było lekko, a mimo to 250 numerów i 21 lat istnienia za nami. Z podziwem patrzymy na szacowne i wspaniałe miesięczniki, które istnieją tak długo, że notują np. sześćsetne wydanie. Czy za czterdzieści lat jakieś nowe pokolenie wyda sześćsetny numer LISTU? A jeśli tak, to jak będzie wyglądał i o czym będzie opowiadał?
Najnowszy, 251 numer LISTU tropi zjawisko nazwane przez nas inteligencją religijną. Żyjemy w epoce testów na inteligencję. Wysoki iloraz inteligencji, członkostwo w Mensie to powód do dumy, choć coraz częściej słychać głosy, że wysokie IQ to jeszcze nie wszystko, a owe pięć procent populacji zdolne uzyskać w testach rzeczywiście wysoki wynik, nie zawsze najlepiej radzi sobie w życiu. Ważne jest również EQ, czyli inteligencja emocjonalna, a także takie zjawiska jak inteligencja werbalna, wizualna, czy nawet fizyczna (bo i nasze ciało ma swoją „mądrość”).
Inteligencja religijna to zjawisko rzadko opisywane. Bo czy komuś przyjdzie do głowy, że np. Jan Paweł II, Matka Teresa, czy siostra Faustyna i mistycy wszystkich epok posiadali pewne specyficzne zdolności, które pozwoliły im w tak niezwykły sposób odpowiedzieć na Boże wezwanie? Dr Bartłomiej Dobroczyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego przybliżając istotę inteligencji religijnej wymienia kilka charakterystycznych cech człowieka, który ją posiada (s. 12 – 17). Z jego opisu wynika, że nie zawsze talent religijny realizuje się postaci powołania ściśle religijnego. Obdarzeni nim ludzie mogą rozwijać swe zdolności religijne jako nauczyciele, ekolodzy, społecznicy, czyli ludzie oddani innym i światu. Kimkolwiek jednak będą, jedno jest pewne: każdy, kto urodził się z wrażliwością religijną przekraczającą przeciętność, nie będzie miał lekko na tym świecie. Bo, jak zwraca uwagę Dobroczyński: „Najgłębsze doświadczenia religijne wiążą się z cierpieniem. I nie dotyczy to tylko chrześcijaństwa. W wielu religiach zaparcie się siebie, zmierzenie się z trudnymi i bolesnymi sprawami, to najważniejszy element życiowego wtajemniczenia”.
Oby lektura LISTU pomogła wszystkim obdarzonym religijnym talentem w zrozumieniu siebie i przyjęciu tak niezwykłego daru.
ELA KONDERAK
redaktor naczelny



