inteligentne dzieci

kłopot czy szansa?

FLORENCE BRIÉRE-LOTH
„Wiesz, mamo, kiedy w szkole zaczynam mówić o astronomii, wszyscy się ze mnie śmieją. Podobnie, kiedy przyznaję, że uczę się z tatą chemii” – skarży się ośmioletni Marcin. Znajduje zrozumienie jedynie u rodziców i dziadka. W szkole się nudzi, a nauczycielka uważa, że chłopiec jest roztargniony i rozkojarzony. Marcin nauczył się czytać szybciej niż pozostałe dzieci, wie bardzo dużo, a jednak dostaje coraz słabsze oceny. W szkole nie ma kolegi

Marcin jest dzieckiem przedwcześnie rozwiniętym intelektualnie. We Francji takich uczniów, w wieku od sześciu do szesnastu lat, jest około czterystu tysięcy, czyli 5% ogółu. Są wśród nich zarówno dziewczynki, jak i chłopcy. Pochodzą ze wszystkich środowisk społecznych. Nazywa się je dziećmi przedwcześnie rozwiniętymi intelektualnie, wyjątkowo uzdolnionymi, o wysokim potencjale intelektualnym, nadinteligentnymi – dotąd nie ustalono jednolitej terminologii.

mieć „inne” dziecko

Jakie jest dziecko przedwcześnie rozwinięte intelektualnie? Psycholog Jean-Charles Terrassier, jeden z pierwszych, który rozpoczął badania w tej dziedzinie, pisze: „Takie dziecko rozwija się intelektualnie o wiele szybciej niż rówieśnicy, może wyprzedzać inne dzieci nawet o pięć lat, ale jego rozwój uczuciowy, emocjonalny i psychomotoryczny pozostaje w granicach jego wieku”. Nie chodzi jednak o geniusza, który w dwunastym roku życia zdaje maturę na celująco albo recytuje z pamięci rozkład pociągów. Nie chodzi również o najlepszego ucznia w klasie. Dwie trzecie nadinteligentnych dzieci ma słabe oceny, ponieważ myślą zupełnie inaczej niż inni, i to utrudnia im życie.

Są to dzieci, które nie przechodzą przez etap przypadkowego używania słów, ale wyrażają się od razu poprawnie, bez względu na to, czy zaczynają mówić w wieku osiemnastu miesięcy, czy trzech lat. Na ogół lubią książki i domagają się, żeby rodzice nauczyli je czytać, zanim pójdą do szkoły podstawowej. Mówienie sprawia im radość, poszukują właściwych słów, a nawet używają słów wyszukanych, co może irytować. Mają w sobie wielką ciekawość świata, bez przerwy zadają pytania, ale ich zainteresowania nie mają nic wspólnego z tym, co interesuje dzieci w ich wieku.

Wiktor i Jaś mają po cztery lata. „Popatrz – mówi Wiktor i pokazuje na budynek – to stacja oczyszczania wody”. „Kupka śmierdzi” – odpowiada Jaś. Dziecko wyjątkowo uzdolnione „odczuwa silną potrzebę poszukiwania głębszego sensu, we wszystkich rzeczach poszukuje prawdy i lubi mieć rację – zwraca uwagę psycholog kliniczny Jeanne Siaud-Facchin. – Nie chodzi jednak o chęć sprzeciwiania się lub posiadania ostatniego słowa. Istotę jego rozważań stanowi poszukiwanie sensu”. Jest ono kreatywne i ma wyjątkową intuicję, która pozwala mu dostrzec związki, niekiedy zaskakujące, pomiędzy różnymi rzeczami i zjawiskami. Poszukując sensu, interesuje się początkami życia i świata, stąd jego częste zainteresowanie historią i prehistorią, a nawet metafizyką.

„Już od przedszkola Ludwik pasjonuje się historią. Kupujemy mu książki o Galach i Wercyngetoryksie, średniowiecznych miastach i wyprawach krzyżowych, a on je pochłania. Jest ciekawy wszystkiego. Jest inny niż jego rodzeństwo, które w dzieciństwie czytało książki dla dzieci” – opowiada matka siedmiolatka. Nadinteligentne dzieci uwielbiają encyklopedie, słowniki i czasopisma popularnonaukowe. Lubią towarzystwo dorosłych, którzy mogą zaspokoić ich intelektualną ciekawość.

Niektóre z tych cech można zaobserwować także u dzieci „normalnych”, ale dla dziecka o wysokim potencjale intelektualnym wszystko jest wyostrzone i przejaskrawione. To tłumaczy ich wyjątkową wrażliwość, a nawet nadwrażliwość. Intensywność przeżyć i uczuć, zarówno negatywnych jak i pozytywnych, lęku i radości, przekracza ich możliwości emocjonalne. Dlatego często miewają napady paniki, co może dziwić u tak inteligentnych dzieci. Panicznie boją się ciemności i opuszczenia przez rodziców. Według Arielle Adda dzieje się tak dlatego, że „mają dużą zdolność do empatii, lepiej rozumieją cierpienie i intensywniej odczuwają szczęście”. „To gąbki, nasiąkają uczuciami innych” – mówią często ich rodzice. Gdy w powietrzu wisi rozwód, takie dziecko zdaje sobie z tego sprawę wcześniej niż jego rodzice. Dzięki wyostrzonej intuicji antycypuje wydarzenia, dostrzega ich pierwsze niewyraźne oznaki. Oto słowa Laury, matki jedenastoletniego Grzesia: „Ma zadziwiającą intuicję. Kiedy tylko poczuję się źle, wyczuwa to natychmiast, wcześniej niż mój mąż”.

Wszystkie te wyjątkowe cechy powinny sprawiać, że dziecko nadinteligentne będzie szczęśliwe, zrównoważone i pewne siebie. I stanie się tak, pod warunkiem, że wcześnie odkryje swoją wartość, zostanie zaakceptowane przez najbliższych i otrzyma od nich wsparcie.

duży i mały jednocześnie

Oliwia ma czterdzieści sześć lat. Dysponuje wyjątkowo wysokim potencjałem intelektualnym, podobnie jak jej córka Patrycja. Ale Oliwia odkryła to dopiero jako osoba dorosła, po latach depresji i osamotnienia z powodu swojej inności: „Żałuję, że nikt z rodziny ani żaden nauczyciel nie był w stanie mi pomóc. Dzieci, które mają szczęście spotkać kogoś, kto im pomoże, nie przeżywają rozdźwięku z rówieśnikami jako nieszczęścia. Radzą sobie z tym”. Kiedy dzieci są zrównoważone, szczęśliwe, proces przedwczesnego dojrzewania intelektualnego na ogół przebiega bezproblemowo. Natomiast aż 30% dzieci, które mają trudności z akceptacją siebie, nie radzi sobie w szkole i kończy naukę na etapie szkoły średniej.

Dzieci wyjątkowo inteligentne cierpią nie tylko z powodu paradoksalnych niepowodzeń szkolnych. Wyobraźmy sobie dziewięcioletnie dziecko, które wygrywa w szachy z dorosłymi, ale nie jest w stanie zawiązać sznurówek i płacze z byle powodu. Jean-Charles Terrassier wymyślił termin „dyssynchronia”, określający ten dysonans w rozwoju dziecka. Dyssynchronia wskazuje na nierównomierny w czasie rozwój intelektualny, psychomotoryczny i emocjonalny. To dyssynchronia sprawia, że osobowość dziecka staje się skomplikowana i trudna do zrozumienia. „Patrycja nie może iść do pierwszej klasy – tłumaczyła nauczycielka jej matce – bo to duży dzidziuś. Nie dostosuje się do szybszego rytmu nauki”. Matka umieściła ją w innej szkole, w której Patrycja mogła pracować w swoim rytmie. Po pierwszym semestrze nauczycielka zdecydowała, że dziewczynka opanowała już program pierwszej klasy i może przejść do drugiej klasy. Ale ile dzieci dostaje taką szansę, że może pracować w swoim rytmie?

Bardzo inteligentne dziecko, zwłaszcza chłopiec, dłużej potrzebuje opieki matki. „W wieku czternastu lat – opowiada Maria, matka trójki nadinteligentnych dzieci – syn nadal przytula się do mnie, całuje, siada na kolanach, a pięć minut później rozmawia ze mną jak dorosły”. Rodzice często bywają zdezorientowani i pewnie dziecko czasem słyszy: „Ile ty masz lat?”. Rodzice nie zrozumieją zachowania dzieci, ale i dzieci mają trudności ze zrozumieniem siebie. „Ludwik nie panuje nad swoimi emocjami – opowiada jego matka. – Jest bardzo ambitny, a kiedy ma problemy, najpierw zamyka się w sobie, załamuje, a potem wpada w straszną złość”. Dla dziecka wyjątkowo inteligentnego największym problemem jest szkoła. Wszystko dlatego, że dzieci zapisuje się do danej klasy według daty urodzenia, nie uwzględniając ich zdolności i wrażliwości (lub nadwrażliwości), tak jakby były identyczne. Jean-Charles Terrassier oburza się przeciw takiemu egalitaryzmowi, który jest spowodowany lękiem przez oskarżeniem o elitarność: „Szkoły nie wymagają już noszenia mundurka, ale założyły uniform duchowi”. Czternastoletni Paweł tłumaczy się ze słabych ocen: „Lekcje mnie nudzą, uciekam w świat wyobraźni, przestaję słuchać”. I w pewnym momencie zaczyna mu brakować wiadomości, które jego koledzy z klasy opanowywali powoli i systematycznie, a więc skutecznie.

- fragment


nasi partnerzy
    Przeznaczeni   www.rodzinna.pl