

"kobieta
ma mieć swoje życie"
Ile razy wracam do wywiadu z o. Józefem Augustynem SJ, który zamieszczamy w tym numerze LISTU (a każdy tekst zanim zostanie skierowany do druku czytany jest w redakcji kilkakrotnie), tyle razy czuję ogromn wdzięczność dla Autora. Bo w jego wypowiedziach znajduję nazwy na rzeczy dotychczas nie nazywane lub nazywane w sposób tak skomplikowany, że z trudem można się w nich odnaleźć. Kobieta w Kościele to trudny temat. Jak zrozumieć ten paradoks, na który zwraca się czasem uwagę, że choć na Mszy św. widać zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn, wiedza o życiu duchowym przekazywana jest często tak, jakby jej adresatami byli tylko mężczyźni? A kobieta to ta, co ma się spełnić jako żona i matka (od biedy siostra zakonna, ale najchętniej do posług wszelakich). Duszpasterstwo żon i matek, a nie ludzi, których Chrystus wybrał, aby z Nim byli teraz i na wieki.
Żyjemy w czasach, o których trudno powiedzieć, że panuje w nich boom na Kościół. Młodzi bywaj ewentualnie na Mszach dla młodych, nowe ruchy religijne przygasły, zszarzała Odnowa w Duchu Świętym, nowe zgromadzenia zakonne ustatko-wały się i ugrzeczniły. W parafialnych kościołach ludzie starsi i średnie pokolenie - to ci co jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu „roznosili" kościoły swoj energi wynikajc z oddania Panu Bogu i jego sprawom. A ich dzieci gdzieś tam w świecie, bardzo zajęte. Jak to się stało, że pokolenie pokoleniu nie przekazało tego co najważniejsze?
Wiadomo, że w rodzinach wiarę przekazuj głównie kobiety. Ale zanim j przekaż musz poczuć, ze Kościół to ich dom. To nieprawda, że kobiety pchaj się do kapłaństwa. Ale też twierdzenie, że kapłanami być nie mog, ale za to mog być matkami kapłanów jest z lekka nie na miejscu. To ukazywanie godności, która godności nie jest. Ojciec Józef Augustyn SJ mówi: „Żaden człowiek nie został stworzony najpierw dla drugiego człowieka, ale dla Boga i dla siebie samego. Dlatego też studia, zainteresowania intelektualne, zaangażowania społeczne, a nade wszystko głębokie życie duchowe i moralne s tak istotne dla tożsamości kobiety. Wiele kobiet poświęca się w życiu małżeńskim i rodzinnym, s bardzo ofiarne, oddane mężowi i dzieciom, i nie czuj się sfrustrowane, ale dlatego, że rodzina nie jest ich jedynym i ostatecznym sensem życia. Człowiek nie może oddać się drugiemu, choćby mężowi i dzieciom, tak jak oddaje się Bogu".
ELA KONDERAK
redaktor naczelny



