
Jeśli chodzi o perfumy, które podobno są skierowane do mnie jako mężczyzny, jestem bardzo rozczarowany.
Moje wyprawy do centrum handlowego bywają często przygnębiające, ponieważ przedstawiciele firm handlowych (tudzież panie ekspedientki) nachalnie demonstrują te agresywnie przeładowane, drzewne fantazje lub koktajle cytrusowe, bardziej pasujące do baru niż do mojej skóry.
Wiem, że drzewny lub cytrusowy aromat jest tym, czego jako mężczyzna powinienem pragnąć, ale to nie jest to, co definiuje mnie jako mężczyznę. To, czego chcę, to zapach, który jest przykładem mojej nowoczesnej powierzchowności, ale nigdy nie zapomina, że pod spodem kryje się niekulturalna bestia, która od czasu do czasu chce zostać wypuszczona. Te zapachy są bardzo nieliczne i żadna marka perfum masowych nie będzie w dzisiejszych czasach zainteresowana sprzedażą czegoś takiego. Dlatego zawsze jestem wdzięczny społeczności niezależnych perfumiarzy, którzy nie muszą się czepiać popularnych trendów i mogą puścić wodze fantazji i kreatywności. Dawn Spencer Hurwitz jest jedną z moich ulubionych perfumiarek niezależnych, a jej dzieło wydane pod marką DSH Perfumes, dla mężczyzn o nazwie Metropolis, jest spektakularnym przykładem tego, czego chcę w męskim zapachu.
Na swojej stronie internetowej pani Hurwitz określa, czym chce, aby Metropolis było: „Modernizm. Minimalizm. Abstrakcyjny męski wzór z nutami szczotkowanej stali, szkła i oleju silnikowego”. Osiąga to wszystko, ponieważ Metropolis ma początkowo bardzo nowoczesny, błyszczący charakter, ale później pod wszystkimi współczesnymi pułapkami jest miarowe bicie silnego ludzkiego serca.
Szczotkowana stal jest reprezentowana przez połączenie bergamotki i aldehydów; garść aldehydów. Bardzo często w takim stężeniu wydzielają efekt lakieru do włosów, ale pani Hurwitz dobrze wybrała swoje ugrupowanie i to właśnie metaliczne aldehydy dominują. Bergamotka jest jak popołudniowe słońce odbijające się od powierzchni pojedynczym punktem jasności rozproszonym po metalicznej przestrzeni. Geranium i mech dębowy nadają całości zielonkawy odcień, tak jakby patrzeć na nie przez okulary przeciwsłoneczne. Potem połysk ustępuje miejsca czemuś bardziej pierwotnemu, ponieważ kastoreum, paczula, skóra i piżmo zmieniają Metropolis w coś ludzkiego. Hurwitz chciała, aby był to akord oleju silnikowego i czasami dostrzegam to, ale bardziej urzekają mnie składniki zwierzęce osobno, więc produkty naftowe nigdy się dla mnie nie łączą i wolę to w ten sposób.
Zapłaciłbym dużo pieniędzy, żeby zmusić fałszywego przedstawiciela handlowego aby spryskał się Metropolis i polecał te perfumy innym mężczyznom. Myślę, że nie zdobyliby wielu chętnych, ale dla tych nielicznych, wkroczyliby w nowy, wspaniały świat doceniania zapachów. W świat pani Hurwitz wszedłem wiele lat temu i nadal jest to jedno z moich ulubionych miejsc do odwiedzenia. Metropolis i Hurwitz tworzą mój bardziej niż odpowiedni rodzaj męskiego zapachu.